wtorek, 27 stycznia 2015

Gothic: Niezwykła przygoda zwykłego więźnia




Gothic to gra, która z pewnością zapisze się w pamięci gracza, zwłaszcza jeżeli zagra w kolejną część. Rzecz dzieje się w królestwie Myrtany, gdzie to król Rhobar III prowadzi wojnę z orkami. Żeby prowadzić wojnę potrzebna jest broń, żeby stworzyć broń potrzebny jest na nią ruda, żeby mieć rudę potrzeba ludzi, którzy ją wydobędą. Ale co zrobić jeśli zaczyna ich brakować. Ano wysłać do roboty przestępców. No cóż, ale przestępcy chcą uciec na wolność, dlatego trzeba stworzyć barierę, która im to uniemożliwi. No i zrobili magowie Barierę, przez którą można przejść tylko w jedną stronę, tyle, że nieco za dużą. I tu zaczyna się problem: dlaczego? Nasz Bezimienny bohater jest jednym z więźniów, który pragnie wolności i zrobi wszystko by tę wolność zdobyć...

Dlaczego warto zagrać w Gothica ?





Co takiego jest w Gothicu, że na YT można spotkać dziesiątki sklejanek, a nawet całych seriali, a mody do Gothica powstają do dziś?

Otóż Gothic był pierwszą grą RPG, w której wcielaliśmy się w rolę zwykłego człowieka, a nie jakiegoś upadłego boga, walczącego ze złem. Do tego klimatu dodaje perfekcyjna jak na owe czasy grafika, a także sama postać Bezimiennego – jego imię nigdy nie pada, co dodaje pikanterii całej serii (no może z wyjątkiem 4 części). Mało tego Gothic był pierwszą grą w której NPC nie gapiły się tępo przed siebie, wykonywały codzienne czynności, pojawiło się wiele urozmaiceń zachowań społecznych, dzięki czemu gra jest znacznie bardziej realistyczna. Kolejnym elementem są dialogi – jak tu się nie uśmiechnąć, kiedy Bezimienny, zwykły śmiertelnik, nazywa prastarą mumię pajacem, a nasz kumpel podsumowuje wyprawę słowami: „Na całym świecie nie ma tyle ziela, ile mam ochotę w tym momencie wypalić”. Ogólnie rzecz biorąc sposób prowadzenia rozmowy przewyższa sporo produkcji trwającej dekady.

Do tego fabuła... Jak do tej pory nie spotkałem ŻADNEJ gry o tak rozwiniętej fabule (pod tym względem wali wszystko na łeb i na szyję Gothic 2: Noc Kruka). Jeśli uważasz, że taki film jak Matrix czy Interscellar jest naprawdę powalony to zagraj w Gothica. I nie ma tu takiego kiczu na zasadzi „musisz uzyskać pozwolenie, żebym udzielił Ci pozwolenia, które pozwoli strażnikowi Cię przepuścić”. Zwroty akcji są naprawdę niespodziewane (albo spodziewane w ostatniej chwili), a żadna sprawa się nie powtórzy, więc rozwiązywanie zadań nie powinno wprowadzić nas w monotonię.

Twórcy gry popisali się też niemałym wyczuciem dostosowania poziomu trudności, a także ilości pieniędzy, czy szybkości rozwijania postaci. I tutaj się zatrzymam. Naszą postać możemy rozwijać wedle własnego widzimisię. I nie ma tu miliona umiejętności, specjalnych combosów, które uaktywniają się po wciśnięciu danego klawisza. Nasz styl walki wypracowujemy sobie sami i na pewno będzie problem ze znalezieniem tego uniwersalnego na wszystkich przeciwników. O ile dołączając do odpowiedniego obozu i kręgu ludzi w nim, deklarujemy czy zrobimy z siebie np. maga, o tyle nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dołączyć do kręgu magów ognia i władać kuszą i mieczem.

Jest jeszcze coś: klimat. Tego niestety nie da się opisać. Ta gra po prostu go ma. Składa się na to tajemnicza postać Bezimiennego, zakręcona fabuła, zachowania społeczności, ich różnorodność, dialogi, realistyka, polski dubbing (doskonały wręcz), a także klasyczna grafika.

Jeśli kogoś nie interesuje grafika to całą resztę znajdzie w Gothicu. W sumie do grafiki można się też przyzwyczaić w mniej niż 30 minut J.

Już niedługo prawdopodobnie zaczną się ukazywać części mojego poradnika do Gothica. Będzie on systematycznie uzupełniany. W razie pytań pisać śmiało, na mój mail w zakładce bloga „kontakt”. Przyjmuję słowa krytyki, błędy w mapach, czy danych, albo po prostu niedopowiedzenia. Ja nie gryzę, zawsze można skontaktować się ze mną przez www.czat.jakiegry.pl

Poniżej kilka zdjęć z pierwszej części Gothica














autor: KrnąbrnyKnur

2 komentarze :

  1. Muszę przyznać, że czytając ten wstępniak, sam nabrałem ochoty na Gothica (zaliczam się niestety do dzieci przejętych swego czasu przez Bethesdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :D Pamiętam jak się grało i nie wiedziałem się podnosi z ziemi przedmioty czy walczy, ale kolega pomógł bo grał dłużej ode mnie, nawet pokazał fajny trik jak dostać się do zamku bez zostania cieniem. jak?

    Proste wyciągamy broń przed strażnikami i Thorusem, ci zaczyną nam gadać aby ją odstawić, ignorujemy ich polecenia, :D i przechodzimy na drugą stronę, gdy znów będą domagać się o schowanie broni, robimy to i TAADA! jesteśmy w środku :P.

    OdpowiedzUsuń