czwartek, 4 grudnia 2014

Goblin Keeper: O co k'man cz. 1 (wstępniak)

No to teraz, żeby było śmieszniej, spróbuję coś ponawijać przy ruchomych obrazkach.
Zaczniemy od Goblin Keepera:


No i miejcie litość, o drodzy podglądacze, bo nigdy filmów nie składałem. I tak pełno plastrów mam na palcach od tego całego cięcia i sklejania, a moje złote usta nasmarowałem już nie jedną maścią by opuchlizna wynikła z braku nawyków wypowiadania zgłosek zeszła jak najszybciej. WMM2 poszedł w ruch na pierwszy strzał. Nie miejcie mi tego jednak za złe. Był pod ręką, było jakby natchnienie, była chwila z mikrofonem, talerzyk z czekoladkami i jakiś dziwny płyn o złotawym zabawieniu znajdujący się w niedalekim sąsiedztwie*. Tak to się wszystko zbiegło. WMM2 pospawa dla mnie jeszcze z raz czy kilka, ale jeśli się jakimś dziwnym trafem okaże, że liczba 42 będzie trafną odpowiedzią na nurtujące mnie pytania**, a od czasu do czasu pokazujące się w necie videocasty z moją zmulającą rytmiką intonacji i ogólnie pojętym tembrem głosu w tle zostaną obejrzane przynajmniej kilka razy - przerzucę się na coś sensowniejszego.

*mam nadzieję, że nie był to mocz.
**The Hitchhiker's Guide to the Galaxy (2005), bo czemu by nie obejrzeć czegoś czasem..

2 komentarze :

  1. Czy teraz w goblinie można już korzystać z urlopu?

    OdpowiedzUsuń
  2. A no można. Trzeba tylko wyrwać gobbosom rozkradzione przez nie hamaki i pozbierać koce plażowe, które zawłaszczyły sobie Warloki do porannych ablucji.

    OdpowiedzUsuń