wtorek, 8 października 2013

O czym na blogu ?

Wszystko co przeczytasz poniżej zamyka się w jednym zdaniu: W co grać i jak grać.

Tematyka tego miejsca skupiać się będzie w największej mierze na taktykach i strategiach w sensownych grach komputerowych i planszakach. Innymi słowy, dowiecie się tutaj w co grać, by nie tylko czas zużywać (sympatyczny eufemizm ;)), ale i coś konstruktywnego wynieść z tego całego grania (oprócz dobrej zabawy oczywiście). Jeśli natomiast czasem zboczę nieco z kursu - jak to bywa w tego typu "blogosferach", to przynajmniej starać się usilnie będę pisać sensownie, nie ulegając jednocześnie głosom nieustannie szepczącym w mojej głowie bym dywagował, czynił dziwaczne dygresje i moralizatorstwem się parał bez ustanku. Za dwie rzeczy jednak ręczyć nie mogę - nie roszczę sobie prawa do bycia w pełnym tego słowa znaczeniu znawcą danego tematu, co znaczy, że ja, lub / oraz inni (ewentualni) autorzy tego kawałka Internetu, opisywać różne kwestie będą na bazie naszej skromnej wiedzy i doświadczenia, stanowiące raczej subiektywny punkt widzenia i prawdopodobnie jedną z wielu metod na "radzenie sobie z grami". Nie muszą to być więc wcale (i pewnie często nie będą) najskuteczniejsze sposoby na dobrze rozegraną partię. Druga kwestia - nie ręczę za poczytalność któregokolwiek z autorów tego miejsca (ale na popisalność mam nadzieję).

Tak więc taktyki i strategie w grach. A w jakich ? A no tych elektronicznych i tych bez prądu - czyli planszówkach i karciankach. Przyznam się bez bicia, że zbyt dużo czasu spędzam przed kompem, by nie dać sobie czasem, kolokwialnie rzecz ujmując, w palnik dla jakąś dobrą karcianką w mniej lub bardziej spowitym w ciemnicę barze. Może to dla niektórych z was zabrzmi dziwnie, ale są inne sposoby na "społeczność" niż fejs, czy G+, a ten jest jednym z nich.

Co jeszcze ? Sporo recenzji pisze się dzisiaj i videokastuje, bywają też różne poradniki traktujące opcja po opcji co i jak w grze (jak by samemu się nie dało), sucharskie solucie, lub wątpliwie blogi o grach, lub raczej samych autorach tych blogów. Banały i truizmy (jak sam jakiś sklece, śmiało mnie nawracajcie ;)) Ja wiem po co jest inventory, lub czym jest lightning bolt. Wiem też, że miecz, lub działko jonowe mieć jest dobrze podczas walki, a takie co ma +5 jest lepsze od tego na +2. Wiem również, że dobrze ustawiony flamethrower + pomieszczenie pełne genokradów = chipsy. Gdy siadam do nowej pozycji, często brakuje mi natomiast "przepisu na skuteczność" w realiach jakich dostarcza gra. Ciekawi mnie wtedy nie to, jak zdobyć Megaarmor i Gigasworda, by potem i tak wszystko rozkładać super dmuchnięciem, ale jak sprawić, by gość z takim pluspięciem padł pod moim plusdwa (oczywiście o ile będzie to możliwe), a flame-chipsy zostały zapakowane dodatkowo w kunsztowne zdobione kartoniki z nadrukiem moich szczerzących się kłów i przesłane do bosa czekające na ostatnim levelu. Mam również nadzieję, że poza moimi własnymi pomysłami, nauczę się czegoś nowego, zarówno w kolejnych odpalanych tytułach, jak i dzięki wam, tak byśmy wspólnie mogli zrozumieć różnicę pomiędzy zwykłym, a tym bardziej niezwykłym sposobem na granie w gry.

Jeśli chodzi o częstotliwość blogowania z kolei - masowej produkcji u mnie nie zaznacie, przynajmniej na początku. Pewnie nie jeden z czytelników pomyśli teraz sobie, że to trochę nie na miejscu, bo jak to tak na blogu ? Niech sobie więc tak myśli i odwiedza mnie po prostu rzadziej, oby nadal treściwie. Innymi słowy postaram się by raz w tygodniu coś tu się pojawiło, a jeśli takiego tempa zabójczego nie utrzymam, to przynajmniej raz na dwa ( / dwa i pół ? ; ) ) tygodnie coś upakuję. Wszem i wobec więc, przecinam wstęgę taktyczną serią z kołkownicy rezonując radośnie: Do działa: Post pierwszy zaliczony ; )

1 komentarz :

  1. Chociaż post przytłoczył mnie ilością totalnie niezrozumiałych dla mnie stricte technicznych zwrotów, to jednak sięgnęłam z chęcią po dwa karmelki- brak masowości i karcianki. Narobiłeś mi smaka, więc czekam na dalszy rozwój wydarzeń :).

    OdpowiedzUsuń